Archive for the ‘Jak uniknąć błędów z własnym psem’ Category

Nie zezwalaj psu na wylegiwanie się na fotelach i kanapach

Pozwalanie na wylegiwanie się psa na tych meblach ma zły wpływ wychowawczy. Powinien on mieć w mieszkaniu swoje lokum i tylko tam przebywać. Postępując inaczej, damy mu pozwolenie na wcho­dzenie wszędzie, a to nie ma nic wspólnego z dyscypliną. Przepędza­ne psy ras bojowych mogą się zacząć buntować, więc od samego po­czątku trzeba im pokazać, że pewne części terytorium należą wyłącz­nie do członków rodziny: one mogą tylko przyjść na zawołanie lub położyć się na podłodze u stóp przewodnika. Psa łatwo jest przyzwy­czaić do wygód, a trudno ten nawyk usunąć. Nie wolno także na coś zezwalać, a za jakiś czas tego zabraniać, gdyż pies nie zrozumie na­szych intencji.

Nie wpuszczaj psa do łóżka

Nie wolno tego robić ze względów higienicznych i wychowaw­czych. Wpuszczając psa do łóżka, naruszamy zasadę zależności hie­rarchicznej, co utrudnia wychowanie czworonoga, a czasami, w przy­padku psów ras obronnych, może doprowadzić do podjęcia przez nie walki o przywództwo.

Psa kąpie się raz na pół roku i tylko wówczas, gdy zwykłe czyszczenie jest bezskuteczne

Okrywa włosowa psa nie jest przystosowana do częstych kąpieli z użyciem środków myjących, gdyż pozbawia włos naturalnej ochro­ny, a powierzchnia skóry jest wypłukiwana z wydzieliny bakteriobój­czej, co czyni psa podatnym na choroby. Psa można kąpać co pół ro­ku i powinno to wystarczyć, gdy czyścimy go na bieżąco. Kąpiemy go również wtedy, gdy zdarzy mu się pobrudzić.

Moczenie pyska psa w jego odchodach jest niedopuszczalne

Takim postępowaniem niczego nie osiągniemy, a wręcz może to odnieść odwrotny skutek. Jest to brutalna ingerencja w naturalne za­chowanie psa. Oddawanie moczu i kału nie jest złośliwością. Podob­nie jak niemowlak, pies nie wybiera czasu i miejsca. Maczanie pyska w jego odchodach pies odbierze jako niezrozumiały dla niego akt przemocy i może unikać w przyszłości swojego pana po załatwieniu się. Może w nim wykształcić się również przekonanie, że należy to ro­bić w miejscach niewidocznych, co utrudni właścicielowi naukę za­chowania czystości w mieszkaniu.

Ucz psa, aby załatwiał się w wyznaczonym miejscu

To najwłaściwsza droga w nauczaniu zachowania czystości. W przygotowanym miejscu możemy pozostawić zapach odchodów i odnosić tam psiaka w chwilach, gdy zacznie zdradzać chęć załatwie­nia się. Jeżeli przypadkowo zanieczyszczone miejsce wyjałowimy z za­pachu odchodów, pies skojarzy sobie, gdzie znajduje się jego toaleta. Po pewnym czasie sam zacznie tam chodzić, gdyż uzna, że postępuje zgodnie z oczekiwaniami wychowawcy.

Najlepiej, jeśli psa karmi jedna osoba – „przewodnik stada”

„Przewodnikiem stada” jest dla psa osoba, która ma największy au­torytet w rodzinie, a on sam uznał jej przywództwo. To głównie prze­wodnik powinien zajmować się psem, z karmieniem włącznie. Poda­wanie posiłków przez wszystkich ma zawsze niewłaściwy wpływ wy­chowawczy na czworonoga, albowiem zostają zachwiane wartości hierarchiczne, przez co pies może czuć się zagubiony. Wbrew pozo­rom czuje się on najlepiej, gdy ma nad sobą zwierzchnika, który wy­daje mu rozkazy. Podawanie pokarmu jest pierwszym etapem uzależ­niania psa od człowieka i wykształcenia w nim przekonania, że powi­nien mu się podporządkować. Hierarchiczność dotyczy głównie ras obronnych, które muszą być bezwzględnie posłuszne. Z małymi psa­mi sprawa wygląda nieco inaczej, nie mają one bowiem wartości użytkowej, a przeznaczane są do towarzystwa. Takiego czworonoga mogą karmić i zajmować się nim wszyscy, ponieważ nie zdoła on zdominować członków rodziny.

Nie zapominajmy o wyjałowieniu miejsca, w którym pies się załatwił

Po sprowadzeniu psa do domu przystępujemy do nauki zachowa­nia czystości. Proces ten może trwać nawet kilka miesięcy. Szczenię nie rozumie, że potrzeby fizjologiczne ma załatwiać na dworze, dla­tego robi to w mieszkaniu. Jeżeli tak się zdarzy, trzeba wyjałowić za­brudzone miejsce. Gdy tego nie zrobimy, zapach będzie przyciągał psa, przez co nauka znacznie się wydłuży.

Od początku karmimy psa w tym samym miejscu i z tego samego naczynia

Wymóg ten nie jest podyktowany uwarunkowaniami biologiczny­mi, lecz potrzebami natury wychowawczej. Od sposobu karmienia rozpoczyna się bowiem proces wychowywania czworonoga i wpaja­nia dyscypliny. Od samego początku pies musi być karmiony z tego samego naczynia i w tym samym miejscu. Wówczas osiągniemy rów­nież to, że łatwiej podda się szkoleniu w późniejszym okresie, zwłasz­cza w zakresie nieprzyjmowania pokarmu. Łatwiej też będzie nauczyć go nieufności do obcych i stępić ewentualny instynkt przywódczy. Możemy w tym czasie przyzwyczajać go do jedzenia na rozkaz oraz do odbierania karmy. Postępowanie takie uchroni nas w przyszłości od zachowań agresywnych psa w momencie zabierania mu tylko po­karmu.

Nie podawaj psu pokarmu pomiędzy posiłkami, wyjątek stanowią smakołyki podczas nauki

Podawanie pokarmu między posiłkami może utrudnić wychowa­nie psa i stępić oddziaływanie bodźca pokarmowego w czasie szkole­nia. Pies dokarmiany bez kontroli będzie obrastał tłuszczem. Młode­go psa karmimy kilka razy dziennie o stałych porach, nie ma więc po­trzeby podawać mu smakołyków pomiędzy posiłkami. Dorosły otrzymuje jeden lub dwa posiłki dziennie i również nie ma powodu uzupełniania tej dawki. Dyscyplina obowiązuje całą rodzinę. Oczy­wiście, pies chętnie przyjmowałby pokarm. Instynkt pokarmowy każdego zwierzęcia gwarantuje mu egzystencję, dlatego często spoty­kamy psy szperające w śmietnikach, pomimo że są dobrze i regular­nie karmione. Nawyk ten może się wykształcić u psa, któremu nie wpojono dyscypliny żywieniowej we wczesnej młodości. Z takiego czworonoga nie będzie dobry stróż i obrońca: łatwo da się przekupić obcym lub wyeliminować po skonsumowaniu zatrutego kąska.

Gdy rozpoczniemy szkolenie, smakołyki powinny być nagrodą za właściwe zachowanie.

Bez względu na środek transportu, nie powinno się wozić psa bezpośrednio po posiłku

Każdy wyjazd z psem musimy tak zaplanować, by transport odby­wał się co najmniej dwie godziny po karmieniu. Układ pokarmowy psa i człowieka różnią się zasadniczo, dlatego powinien on mieć moż­liwość spokojnego strawienia pokarmu. Niektóre psy mają skłonność do wymiotowania w czasie jazdy, ponieważ są podatne na chorobę lokomocyjną. Dlatego transport nienakarmionego psa wpłynie ko­rzystnie na jego zdrowie, nam zaś zaoszczędzi kłopotu w postaci za­brudzonego pojazdu.

Na początku karmimy psiaka tą samą karmą, jaką dostawał u hodowcy

Po odłączeniu od matki szczenię jest zmuszone do samodzielnego przyjmowania pokarmu. Zanim psa odbierzemy, jest on już na pew­no przyzwyczajony do określonego rodzaju karmy. Dlatego należy zasięgnąć informacji u hodowcy, czym był karmiony do tej pory, by stopniowo zmieniać rodzaj pokarmu, aż do całkowitego przejścia na inny. Trzeba pamiętać, iż pies ma swoje przyzwyczajenia żywieniowe i nie należy gwałtownie ich zmieniać.

Psu trzeba pozwolić na nieskrępowane poznanie nowego środowiska

Każda zmiana środowiska i właściciela jest dla psa czymś, do cze­go musi się przyzwyczaić. Po przywiezieniu go do domu należy po­zwolić mu na swobodne poruszanie się po wszystkich pomieszcze­niach. Niech pozna ich kształt oraz zapachy, jak najszybciej też powi­nien zapamiętać zapach wszystkich członków rodziny. Oczywiście, iż poczynania nowego lokatora muszą być obserwowane, by nie wyrzą­dził sobie krzywdy, a tym bardziej nie odczuł jakiegoś negatywnego bodźca. W pierwszych chwilach musi czuć się bezpieczny i nabrać przekonania, że nie czyhają na niego żadne pułapki. Z upływem cza­su ciekawość ta będzie malała i czworonożny wiercipięta zacznie za­chowywać się spokojniej.

Kuchnia to dla psa miejsce zakazane

Nie dlatego, że jest dla niego niebezpieczna czy mało wygodna, lecz z przyczyn czysto wychowawczych. W kuchni znajdują się pro­dukty żywnościowe, tam też przygotowujemy posiłki i je spożywamy. W takich warunkach pies szybko nauczy się żebractwa i kradzieży pokarmu. Istnieje także możliwość niekontrolowanego podawania mu jedzenia, co ujemnie wpłynie na jego stan zdrowia oraz na ogól­ną dyscyplinę. Wiadomo, że powinien on być karmiony tylko o określonych porach, zaś ilość karmy powinna być dostosowana do potrzeb organizmu. Jeżeli będziemy dokarmiać go między posiłkami, wówczas zacznie tyć i nabierze niewłaściwych skojarzeń, ponieważ podawane smakołyki odbierze jak nagrodę, obojętnie czy za dobre, czy za złe zachowanie. W wielu przypadkach będzie trudno się nam oprzeć pokusie podawania mu pokarmu, o który prosząc robi przy­milne miny, a kiedy zacznie „służyć”, jest taki kochany i słodki, że trzeba ogromnego samozaparcia, by mu nie ulec. Dlatego najlepiej, żeby do kuchni w ogóle nie wchodził, a wówczas nie będzie okazji do takiego postępowania z naszej strony. Proszę jeszcze pamiętać o tym, że w stanie dzikim pierwszy zaspokaja głód przywódca stada, zaś podporządkowane osobniki muszą zadowolić się tym, co im pozosta­wi. Nasz czworonóg też musi wiedzieć, że do spożywanego posiłku przez członków rodziny nie ma prawa, albowiem stoi niżej w hierar­chii stadnej. Ma to jeszcze jedną dobrą stronę: takim postępowaniem nie pozwolimy na wykształcenie się u psa cech przywódczych.

Nie urządzaj kącika dla psa w pobliżu urządzeń grzewczych

Miejsce takie nie jest odpowiednie dla psa, ponieważ jego orga­nizm ma inne wymagania niż człowiek. Nawet psy ras krótkowłosych nie powinny wylegiwać się w pobliżu urządzeń grzewczych. Przy pie­cu czy kaloryferze temperatura jest nawet za wysoka dla człowieka, a tym bardziej niekorzystna dla psa, który z natury przyzwyczajony jest do mniej komfortowych warunków i wygód. Nasz klimat cha­rakteryzuje się zmiennością pór roku i w każdej z nich panują inne warunki. Pies trzymany tylko w mieszkaniu musi być wyprowadza­ny na powietrze bez względu na porę roku. Jeżeli zrobimy z niego piecucha i przyzwyczaimy jego organizm do ciepła, wówczas będzie narażony na przeziębienie w chłodniejszych i wilgotniej szych miesią­cach na dworze.

Lokum psa nie powinno znajdować się na przecięciu ciągów komunikacyjnych w mieszkaniu

Jeżeli znajdzie się w takim miejscu przypadkowo, nic się nie sta­nie. Natomiast gdy urządzimy mu tam stałe lokum, zawsze stanie ko­muś na drodze, dla nas samych również będzie to niewygodne. Za­zwyczaj takim miejscem w mieszkaniu jest przedpokój, z którego prowadzą drzwi do wszystkich pomieszczeń. Może to być też niebez­pieczne, ponieważ gdy zajdzie potrzeba natychmiastowego przejścia z jednego pomieszczenia do drugiego z trzymanym w rękach ciężkim przedmiotem, a pies zaplącze się pod nogami, wówczas może to do­prowadzić do wypadku, który w innych warunkach byłby do unik­nięcia.

Sprowadź psiaka do domu przed południem

Do hodowcy powinniśmy wybrać się rano, by do południa zdążyć przywieźć psa do domu. Dlaczego ta właśnie pora jest najodpowie­dniejsza? Gdy przybędzie do domu wcześnie, wówczas pozostanie mu dużo czasu na zapoznanie się z nowym środowiskiem przed na­staniem nocy Pora ta będzie dla niego dość przykrym okresem przez kilka następnych dni. Jeżeli umożliwimy mu nieskrępowane porusza­nie się w nowym dla niego miejscu, na pewno będzie spokojniejszy w nocy.

Jeżeli chcesz mieć pierwszą noc spokojną, zabierz od ho­dowcy kawałek szmaty z zapachem poprzedniego gniazda

Jest to bardzo ważne, albowiem pies, mając przy sobie znajomy za­pach, będzie czuł się pewniej i bezpieczniej. Wspomnianą szmatę kła­dziemy w przygotowanym dla niego gnieździe. Ponadto można po­łożyć w pobliżu tykający zegar. Wymienione przedmioty będą wpły­wały kojąco na jego psychikę, szmata bowiem zachowa ciągłość zapa­chową poprzedniego gniazda, zaś tykanie zegara będzie przypomina­ło mu bicie serca jego matki. Z pewnością uspokoi to na tyle czwo­ronożnego lokatora, że szybko zaśnie, przez co i nam pozwoli na nie­zakłócony wypoczynek.

Lokum na balkonie nie jest odpowiednim miejscem dla twojego czworonoga

Niektórzy posiadacze psa myślą, że balkon jest idealnym miejscem dla niego, zwłaszcza gdy jest on w wieku szczenięcym. Byłoby to za­pewne wygodne rozwiązanie, ponieważ przebywając tam nie mógłby demolować i zanieczyszczać mieszkania. On sam na pewno za balko­nem nie będzie przepadał, gdyż poczuje się osamotniony i wyizolo­wany. Proszę nie zapominać, że należy on do zwierząt o wybitnie wy­kształconym instynkcie społecznym, a odizolowanie go od reszty „stada” będzie dla niego stresujące oraz niekorzystnie wpłynie na dal­szy rozwój psychiczny. Ponadto przeciągi nie pozostaną obojętne dla jego zdrowia. Jeżeli spędzi on tam cały okres szczenięcy, na pewno nie unikniemy w przyszłości kłopotów, wynikających z niewłaściwego (albo żadnego) wychowania. Przypomnę tylko, iż pies musi mieć możliwość stałej obserwacji domowników i nieprzerwanego z nimi kontaktu.

Nie sprowadzaj psa do domu bez uprzedniego przygotowania się na jego przyjęcie

Po podjęciu decyzji o nabyciu psa należy przygotować się na jego przyjęcie. Musimy najpierw zastanowić się, gdzie go zakwaterujemy (mieszkanie lub kojec). W mieszkaniu powinien mieć stałe i odpo­wiednio urządzone miejsce. Jeżeli zechcemy go trzymać na dworze, trzeba wybudować mu kojec w takim miejscu, by osoby spoza rodzi­ny nie miały do niego dostępu. Zanim jednak wstawimy psa do koj­ca, przez pierwsze sześć miesięcy musi przebywać w mieszkaniu. Na­leży też zaopatrzyć się w dwie miski: do karmienia i pojenia oraz obrożę i smycz. Będą one potrzebne przy wyprowadzaniu psa na spa­cer. Ustalamy też, kto się będzie nim zajmował, każdy pies bowiem chce mieć swojego przewodnika. Bardzo ważne jest zaplanowanie podziału obowiązków w przedmiocie przygotowania karmy i wypro­wadzania psa z mieszkania. Natomiast czynności związane z wycho­wywaniem powinien wykonywać przewodnik. Tak przygotowani możemy udać się do hodowcy i zabrać psiaka do domu.

Przed zabraniem psa od hodowcy przetestuj jego cechy psy­chiczne

Jest to bardzo ważne, ponieważ powinniśmy wiedzieć, z jakim psem będziemy mieli do czynienia. Dobrze byłoby wybrać czworo­noga o temperamencie i charakterze podobnym do naszego. Na przykład osoba spokojna i powolna powinna dobrać sobie psa o podobnych cechach. Natomiast dla takiej, która preferuje ruch, najlepszy byłby pies o żywym usposobieniu. Jeżeli chcemy mieć użyt­kowego czworonoga, wybieramy takiego, który jest pewny siebie, odważny i zdecydowany w swoich poczynaniach. Testom poddajemy wszystkie szczenięta danego miotu. Najlepiej byłoby zabrać ze sobą osobę, która potrafi ocenić późniejszego wybrańca. W tym wypadku nie możemy zdać się na opinię samego hodowcy, najlepiej bowiem, jak to zrobi ktoś niezależny. Nie muszę nikogo przekonywać, że od właściwego wyboru szczenięcia będzie zależało dalsze współżycie z psem dorosłym.

Nie decyduj się na psa obronnego, który ukończył pięć lat

Pięć lat to górna granica wieku do przyjęcia psa, tym bardziej obo­wiązująca z psami obronnymi. Może on już być w takim stopniu ukształtowany psychicznie, że okaże się niepodatny na jakiekolwiek zmiany. Na pewno trudno mu się będzie rozstać z dotychczasowym środowiskiem i zaakceptować w pełni nowe, a powyżej tego wieku nie powinno się go poddawać szkoleniu użytkowemu. Nowe środo­wisko i właściciel mogą wywołać u niego szok psychiczny, przez co będzie czuł się bardzo nieszczęśliwy – nawet do końca życia. Nie po­winniśmy więc decydować się na psa w tym wieku, chyba że decyzje podejmie za nas wypadek losowy, wówczas będzie się nim musiał ktoś zaopiekować.

Pies nie może być zabawką dla dzieci

Bardzo często jedynym powodem, dla którego nabywamy psa, są zachcianki naszych milusińskich. Dzieci wymuszają na rodzicach, by sprawili im psa, a ci dla świętego spokoju to robią. Jest to najgorsze rozwiązanie z możliwych, albowiem dzieci nie mogą wyłącznie zaj­mować się psem, ponieważ same potrzebują opieki osób dorosłych. Nawet gdy nasze motywacje są inne, nie przeznaczajmy go później jako zabawki dla dzieci. Zycie dowiodło niezbicie, że każda zabawka się szybko znudzi, nie inaczej też będzie z psem, który stając się zbęd­nym balastem, zostanie w kocu wyrzucony z domu. Proszę pamiętać, iż pies jest stworzeniem, które czuje i cierpi, dlatego nie można po­stępować z nim, jak z martwym przedmiotem. Dobrze się dzieje, gdy w rodzinie z dziećmi przebywa pies, lecz nie powinny go one wycho­wywać oraz szkolić. Mogą jedynie zająć się karmieniem i wykonywa­niem przy czworonogu prostych zabiegów pielęgnacyjnych.