Archive for the ‘Jak uniknąć błędów z własnym psem’ Category

Pies trzymany w kojcu musi mieć zapewniony codzienny spacer

Pies kojcowy nie może być trzymany w zamknięciu przez całą do­bę, ponieważ niekorzystnie wpływa to na stan jego psychiki. Ten ro­dzaj zakwaterowania zapewnia mu ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, tam też otrzymuje pożywienie oraz wypoczywa. By nie czuł się jednak osamotniony, powinien być odwiedzany przez wychowawcę i członków rodziny, wypuszczany na podwórko, wyprowadzany na spacer poza miejsce stałego bytowania oraz wykorzystywany do ochrony przydomowego terenu. Jeżeli nasze kontakty ograniczą się tylko do podawania jedzenia, może zostać Ze­mana więź z członkami rodziny, co w konsekwencji uczyni go bar­dzo nieszczęśliwym.

Zaznajamianie psa ze światem zewnętrznym rozpoczynaj po szczepieniach ochronnych

Organizm młodego psa jest zagrożony wieloma chorobami zakaź­nymi, dlatego powinien przebywać w domu dopóki nie zostanie na nie uodporniony, a najskuteczniejszą metodą są szczepienia profilak­tyczne. Zabiegi te wykona lekarz weterynarii w odpowiednich termi­nach. Dopiero z tak zabezpieczonym czworonogiem możemy rozpo­cząć pierwsze spacery, połączone z zaznajamianiem go z otoczeniem.

Zaznajamianie rozpocznij od najbliższego otoczenia, przeno­sząc je stopniowo na skwerki i parki, a dopiero potem na ulice.

Chcąc mieć psa o prawidłowo wykształconej psychice, musimy już od wczesnej młodości zapoznawać go ze wszystkimi zjawiskami oto­czenia. Proces ten rozpoczynamy od poznania przydomowego tere­nu, potem przenosimy się na pobliskie skwerki i parki. Tam pokazu­jemy mu wszystko, co go interesuje i niech robi użytek ze swojego nosa, gdy tylko ma na to ochotę. Nie zabraniamy mu kontaktu z in­nymi psami, ponieważ tylko tą drogą nauczy się zachowań typowych dla swojego gatunku. Kiedy już dobrze i pewnie będzie się czuł w wy­mienionych miejscach, przechodzimy z nim na spokojne ulice, a po­tem te o dużym natężeniu ruchu. Początkowo unikamy ulicznego zgiełku, by chronić go przed gwałtownymi bodźcami, których źródłem są pojazdy mechaniczne. W miejsca o najwyższym natęże­niu ruchu wprowadzamy go wówczas, gdy przestanie bojaźliwie rea­gować na przejeżdżające z dużą prędkością pojazdy. Przed ukończe­niem piątego miesiąca życia wychowanek nasz powinien mieć kon­takt ze wszystkimi zjawiskami występującymi w jego otoczeniu.

Lokum psa musi być tak usytuowane, by miał on możliwość obserwacji członków rodziny

Zwłaszcza młody pies powinien mieć zapewniony stały kontakt z wszystkimi członkami rodziny, czyli własnego „stada”. Odizolowa­ny, zostanie pozbawiony możliwości prawidłowego rozwoju psy­chicznego, co w przyszłości odbije się negatywnie na wzajemnym współżyciu. Trzeba uzmysłowić sobie, że pies należy do zwierząt o wybitnie rozwiniętym instynkcie społecznym, dlatego nie powi­nien przebywać w osamotnieniu. Obserwując zachowanie się po­szczególnych członków „stada”, będzie starał się poznać ich obyczaje, przez co nabierze pewnych nawyków, typowych dla tej właśnie spo­łeczności. Istnieje nawet takie powiedzenie, że pies upodabnia się do człowieka. Po części jest w tym trochę racji, bo pewne zachowania, wynikające z wspólnego przebywania, z pewnością przejmuje od swojego pana. Byłoby jednak przesadą twierdzić, że nabywa on typo­wo ludzkich cech.

Nie zmieniaj bez potrzeby raz wyznaczonego miejsca dla psa

Planując miejsce na zakwaterowanie dla niego, musimy pamiętać, by pozostało ono na stałe, albowiem już przyzwyczajony, niechętnie zaakceptuje zmianę. Oczywiście, iż taka zmiana w obrębie samego mieszkania nie stanowi zagrożenia dla jego rozwoju psychicznego, co nie oznacza, że możemy ignorować przyzwyczajenia naszego czworo­noga bez potrzeby. Sami przecież przywiązujemy się do określonych miejsc lub przedmiotów i nie jesteśmy zbyt chętni na jakieś zmiany. Z naszym psem możemy zrobić to wtedy, gdy zajdzie ku temu uza­sadniona konieczność.

Zapewnij psu dostateczną ilość zabawek

Młody pies musi się bawić, a w okresie wymiany zębów – także gryźć. Jeżeli nie dostarczymy mu odpowiedniej ilości zabawek z pew­nością dobierze się do sprzętów domowych, ponieważ swędzące dzią­sła zmuszą go do ciągłego gryzienia. Dlatego powinien mieć przy so­bie przedmioty, służące tylko do gryzienia. Ale nie tylko zęby są po­wodem gryzienia, bowiem psy robią to także z nudów. Znudzony nie omieszka poszukać sobie zajęcia i doskonale zabawi się z naszymi fotelami, dywanami, firanami oraz drewnianymi meblami. Warto przypomnieć, że i perski dywan jest dla psa tylko kawałkiem szmaty, zaś antyczne meble – kawałkiem drewna. Zabawki muszą być tak do­brane, by nie dały się rozgryźć oraz połknąć w całości.

Nie podawaj psu do zabawy sprzętów domowych i przedmiotów osobistych

Pies w swoim postępowaniu nie kieruje się rozumem, lecz instynk­tami i nabytymi odruchami. Nie można mu wytłumaczyć, że np. sta­re kapcie nie mają dla nas żadnej wartości, zaś nowych nie wolno mu ruszać. Podobnie jest z innymi sprzętami domowymi. Jeżeli chcemy uniknąć niszczycielskiego działania psa, nie powinniśmy podawać mu do zabawy przedmiotów osobistych. Podając mu stare buty, utwierdzimy go w przekonaniu, że nowe również może gryźć, nie sta­nowi to bowiem dla niego najmniejszej różnicy, jeżeli chcemy zapo­biec niszczycielskiemu działaniu psich zębów, podajemy mu do zaba­wy specjalnie przygotowane do tego celu przedmioty, nigdy te, których nie może ruszać.

Z mieszkania zawsze wychodzisz przed psem

Jest to bardzo ważne, albowiem podporządkowany pies nie powi­nien wyprzedzać swojego opiekuna. Jeżeli postępuje inaczej, oznacza to, iż nie wpojono mu odpowiedniej dyscypliny lub posiada skłon­ności przywódcze. Nie można dopuścić do tego, aby pies próbował na­mi rządzić, dlatego należy wymusić na nim bezwzględne posłuszeń­stwo. Takie zachowanie czworonoga będzie również dla nas pewną uciążliwością w momencie wyprowadzania go z mieszkania, Musi on więc usiąść i spokojnie czekać, aż założymy mu obrożę i smycz, po czym otwieramy drzwi i wychodzimy, a dopiero za nami rusza pies. Podobnie musi się on zachowywać podczas wchodzenia do domu.

Do samotnego przebywania w mieszkaniu trzeba psa stop­niowo przyzwyczajać

Każdy pies powinien być przyzwyczajony do samotnego przeby­wania w mieszkaniu, ponieważ w życiu nie da się praktycznie unik­nąć sytuacji, w której przyjdzie pozostawić psa samego. Szczególnie dotyczy to tych właścicieli, którzy muszą całymi godzinami przeby­wać poza domem. Naukę tego elementu najlepiej przeprowadzić z psem młodym, ze starszym bowiem mogą być kłopoty. Nigdy nie należy tego robić gwałtownie, ale stopniowo, rozpoczynając ćwicze­nia od kilku minut, a kończąc na wielu godzinach. Jeżeli takiego szkolenia nie przeprowadzimy, możemy mieć sporo kłopotu z samot­nie pozostawionym czworonogiem. Będzie on demolował mieszka­nie, szczekał i wył, czym narazi nas na straty materialne, a sąsiedzi nie będą zadowoleni z ciągłego hałasu.

Niezwłocznie musisz oduczyć wychowanka wskakiwania na siebie

Niewątpliwie jest to przejaw niewłaściwego zachowania się psa, który trzeba niezwłocznie usunąć. Przy tym należy sobie jasno po­wiedzieć, że w kształtowaniu tego nawyku pomagają psu sami ludzie, którzy niejednokrotnie są bardzo zadowoleni, jak czworonóg się do nich „przytula”. Jeżeli jest on młody, wówczas tolerujemy i akceptu­jemy takie zachowanie. Kłopoty zaczynają się dopiero wtedy, gdy ro­bi to pies dorosły i duży. Pobrudzone ubrania, podrapana skóra oraz zamieszanie podczas wchodzenia do mieszkania sprawiają, że w pew­nym momencie mamy tego dosyć, ale jest już, niestety, za późno. Więc musimy w tej sytuacji przystąpić do reedukacji i nauczyć psa, by witał się z nami i znajomymi w pozycji siedzącej. Odzwyczajenie czworonoga od wskakiwania nie jest zadaniem przekraczającym na­sze możliwości. Wystarczy kilkanaście lekcji „kuracji odwykowej” i pozbędziemy się problemu raz na zawsze. Trzeba tylko chcieć i być konsekwentnym w swoim postępowaniu.

Wskakiwanie na drzwi jest przejawem niepożądanego zachowania się psa

Bardzo często zdarza się, iż pies, chcąc wyjść na dwór, wskakuje na drzwi i drapie po nich, czym stara się wymusić na wychowawcy wy­dostanie się z mieszkania. Trafiają się i takie czworonogi, które bez niczyjej zgody próbują wydostać się na zewnątrz. Opisane zachowa­nie naszego wychowanka utrudni nam życie, a gdy samowolnie opu­ści mieszkanie, może przysporzyć nam wielu kłopotów. Nie może być takiej sytuacji, iż zbliżenie do drzwi któregoś z domowników wy­zwala u psa szaleństwo. Nawyk ten, podobnie jak poprzedni, należy natychmiast wyeliminować poprzez odpowiednie ćwiczenia. Pies może podejść do drzwi dopiero wtedy, gdy zostanie przywołany, inaczej musi przebywać na swoim miejscu.

Psu, przeznaczonemu do obrony i stróżowania, nie mogą podawać pokarmu osoby obce

Instynkt pokarmowy u zwierząt jest jednym z najważniejszych, ponieważ gwarantuje przetrwanie gatunku. Nieprzypadkowo też wy­korzystuje się go w tresurze (nie tylko psów), albowiem bodziec po­karmowy pozostaje w zgodzie z naturą zwierzęcia, dlatego oddziały­wanie jego jest tak duże i daje najlepsze rezultaty podczas nauki, szczególnie trudnych elementów. Karmienie daje również początek wytwarzających się więzi pomiędzy człowiekiem a psem oraz uzależ­nienia go od wychowawcy. Musimy o tym pamiętać przy nabywaniu psa, którego mamy zamiar przeznaczyć do obrony i stróżowania. Po­winien on być karmiony tylko i wyłącznie przez członków rodziny, w żadnym wypadku przez osoby spoza jej kręgu. Jeżeli zezwolimy na podawanie mu pokarmu przez innych, wówczas stanie się przyjacie­lem wszystkich i nie spełni roli obrońcy i stróża. Pies doskonale za­pamięta zapach osoby, która raczyła go kąskami i bardzo długo bę­dzie uznawał ją za swoją. Jeżeli rotacja osób obcych będzie duża, wówczas nie zawaha się przyjmowania pokarmu od każdego, przez co straci wartość jako pies użytkowy, ponieważ stanie się bezgranicznie ufny. .

Nie dopuszczaj do tego, by osoby obce zabawiały się z psem oraz wydawały mu rozkazy

Należy przyjąć zasadę, iż pies jest tylko nasz i osoby obce nie powin­ny mieć z nim kontaktu. Tym bardziej dotyczy to psów użytkowych, przeznaczonych do obrony i stróżowania. Wymóg ten nie musi być przestrzegany w przypadku psa towarzyszącego, choć kontakty takie nie sprzyjają w utrzymaniu dyscypliny. Czworonóg, zabawiany przez wszystkich, stanie się niebawem przyjacielem całego świata i przestanie być tylko nasz, a myślę, iż każdy chciałby mieć go tylko dla siebie. Je­żeli dopuścimy do tego, że osoby spoza kręgu rodziny będą wydawały mu rozkazy, staniemy się posiadaczami psa nieposłusznego, ignorują­cego nasze polecenia. Sytuacja taka jest niedopuszczalna, gdy mamy do czynienia z psem obronno-stróżującym, albowiem musi on wykony­wać tylko rozkazy wychowawcy. Proszę sobie wyobrazić, że użyty do pościgu zostanie zatrzymany przez przestępcę np. rozkazem „waruj”. Podobnie może być z psem stróżującym, przestępca bowiem wyda mu odpowiedni rozkaz, sam zaś uda się po łupy.

Nagradzanie po fakcie może doprowadzić do niewłaściwych skojarzeń

Oddziaływanie nagrody ma podobne znaczenie co kary, a skutecz­ność jej mieści się w nieprzekraczalnym przedziale czasowym. Ozna­cza to, że nagradzać powinno się również natychmiast lub przed upływem trzech sekund. Po tym czasie nagroda okaże się bezskutecz­na i pies może ją odebrać jako wyróżnienie za wykonanie czynności, która w rzeczywistości nie była zgodna z intencją wychowawcy. Tak­że w nagradzaniu należy zachować umiar, by nie stępić bodźca, jakie­mu nagroda ma służyć. Jeżeli na przykład pies miał zostać nagrodzo­ny za to, że usiadł, a nagrodę otrzyma w momencie, gdy się położył, wówczas powstanie u niego skojarzenie, które bynajmniej nie ułatwi nauki.

Nagrody i kary stosuj z umiarem

Bardzo słuszne jest powiedzenie, że co za dużo, to nie zdrowo. Ta­ką właśnie zasadą należy kierować się w trakcie wychowywania i szkolenia psa. Ważne jest bowiem to, by nie nagradzać i karać go, kiedy na takie postępowanie z naszej strony nie zasłużył. Zresztą każ­da przesada w podejmowaniu jakichkolwiek działań może mieć ne­gatywne następstwa i o tym należy pamiętać. Nagminne stosowanie nagrody i kary bardzo szybko spowszednieje naszemu czworonogowi i przestanie on odróżniać ważniejsze czynności od mniej ważnych, co znacznie wydłuży realizację programu szkoleniowego. Ponadto może wystąpić u niego zjawisko zobojętnienia na wymienione bodźce, co spowoduje, iż stosowanie metod, które uwzględniają nagrodę i karę, stanie się mało efektywne. Na przykład może on ignorować podawa­nie smakołyków, zaś szarpany ciągle obrożą kolczastą, uodporni się na działanie tego mechanicznego bodźca przymusu.

Kary fizyczne w stosunku do szczenięcia są niedopuszczalne

Wchodzą one w skład wcześniej opisanej przemocy i nie mogą być stosowane do młodego psa. Brutalne szarpanie obrożą oraz bicie nie odniosą pozytywnego skutku, a doprowadzą jedynie do frustracji, nerwicy i odruchów hamowania. Pies taki przestanie się uczyć, po­nieważ reakcje oparte na strachu odbiją się negatywnie na kształtują­cej się dopiero psychice. Takim postępowaniem możemy spowodo­wać utrwalenie się u niego agresji bojaźliwej, co wykluczy go później ze szkolenia obronno-stróżującego

Nigdy nie karz psa po upływie trzech sekund, bo nie zrozu­mie twoich intencji

Podczas wychowywania, a szczególnie szkolenia, nie obejdzie się bez stosowania kar, lecz należy to robić z rozwagą i umiarem. Bicie, jako metodę wychowawczą i szkoleniową należy wykluczyć, ponie­waż jest to niehumanitarne, a i skutek może okazać, się odwrotny do zamierzonego. Nagana słowna, niezadowolenie wychowawcy, szarp­nięcie obrożą należą również do kar i takie powinny być stosowane. Jednakże by kara osiągnęła swój cel, musi być stosowana natychmiast lub przed upływem trzech sekund, inaczej bowiem nie odniesie skut­ku. Co więcej – może okazać się szkodliwa, gdyż pies odbierze ją, ja­ko reakcję wychowawcy dla niego niezrozumiałą w wypadku wyko­nania czynności, za którą w przeszłości był nagradzany, co w dalszej konsekwencji doprowadzi do niewłaściwych skojarzeń u czworonoga i negatywnie odbije się na całym procesie wychowawczo-szkoleniowym.

Nie doprowadzamy do sytuacji, że jedna osoba zakazuje, a druga zezwala

Takie postępowanie zdezorientuje psa i nie będzie wiedział, co wolno robić, a czego nie. Może wówczas nawet zacząć reagować agre­sją lub strachem na nieodpowiedzialne postępowanie członków ro­dziny. Sam wychowawca również nie powinien wydawać psu sprzecz­nych rozkazów. Został on nauczony określonych czynności oraz wpo­jono mu pewne nawyki i nie można tego zmieniać bez przyczyny. Ta­kim postępowaniem niechybnie doprowadzimy do zaniku dyscypliny i wykształcenia się u czworonoga pewnej przebiegłości.

Nie stosuj przemocy w nauce zachowania czystości w mie­szkaniu

Stosowanie przemocy należy zawsze do środków ostatecznych i można się posunąć do nich tylko w wypadku, kiedy inne metody od­działywania zawiodą, a zamierzony cel musi zostać osiągnięty, ponie­waż wymaga tego dobro nadrzędne. Takie działanie z naszej strony mo­że odnieść skutek, gdy mamy do czynienia z psem dorosłym, nato­miast do szczenięcia musimy stosować łagodniejsze środki perswazji, ponieważ nie jest ono w stanie odróżnić złego postępowania od dobre­go. Załatwianie potrzeb fizjologicznych jest naturalnym odruchem u psa i nie można mieć do niego pretensji, że to robi. Problem jednak tkwi w tym, by nauczyć go załatwiania się poza mieszkaniem, do cze­go potrzeba czasu i cierpliwości ze strony wychowawcy. Nauka ma po­legać na wskazywaniu psiakowi właściwej drogi poprzez umiejętne po­stępowanie z nim. Przede wszystkim musimy dopilnować, by w odpo­wiednim momencie zanieść go na wyznaczone do tego celu miejsce. Trzeba też przemawiać do niego łagodnym głosem, nigdy krzykliwym. Gdy załatwi się tam, gdzie powinien, nagradzamy go pochwałą i pie­szczotami. Szarpanie, popychanie czy bicie szczenięcia jest niedopusz­czalne. Nie powinniśmy też okazywać mu w tym momencie zdener­wowania i zniecierpliwienia.

Psa należy przyzwyczajać do obroży i smyczy stopniowo, nie na siłę

Do tych akcesoriów psa należy przyzwyczaić jak najwcześniej. Oswajanie przeprowadzamy stopniowo. Najpierw przyzwyczajamy go do obroży, nakładając ją w sytuacjach, gdy jest on zajęty, np. pod­czas zabawy. Po założeniu próbujemy odwrócić jego uwagę zabawą. Obrożę możemy także zakładać podczas karmienia. Gdy pies nie bę­dzie zrzucał obroży, wówczas możemy spróbować przypiąć do niej smycz. Pozwalamy mu biegać z przypiętą smyczą, tak aby mógł się nią bawić. Pilnujemy także, aby smycz nie zaczepiła się o jakiś przedmiot, gdyż to utrudnia naukę. Następnie chwytamy smycz, ale pozwalamy psu, aby nas prowadził. W miarę postępów w nauce stop­niowo ograniczamy ruchy psa pociągnięciami smyczy. Nie należy nią szarpać gwałtownie, gdyż zrazimy do niej wychowanka, co przedłu­ży naukę.

Wszyscy domownicy muszą wydawać psu te same rozkazy

Jeżeli nauczyliśmy psa siadać na słowo „siad”, wówczas każdy z do­mowników musi używać tego samego rozkazu, gdyż inaczej pies przestanie nas słuchać, ponieważ nie będzie wiedział o co chodzi, a my będziemy przekonani, że ignoruje wydawane polecenia. W dal­szej kolejności zaczniemy stosować nieuzasadniony przymus, co mo­że wywołać u niego bunt lub strach. Trwające dłuższy czas nieporo­zumienia tego typu doprowadzą do wykształcenia się u wychowanka niewłaściwych odruchów i uniemożliwią z nim współpracę.