Archive for Czerwiec, 2012

Nagradzanie po fakcie może doprowadzić do niewłaściwych skojarzeń

Oddziaływanie nagrody ma podobne znaczenie co kary, a skutecz­ność jej mieści się w nieprzekraczalnym przedziale czasowym. Ozna­cza to, że nagradzać powinno się również natychmiast lub przed upływem trzech sekund. Po tym czasie nagroda okaże się bezskutecz­na i pies może ją odebrać jako wyróżnienie za wykonanie czynności, która w rzeczywistości nie była zgodna z intencją wychowawcy. Tak­że w nagradzaniu należy zachować umiar, by nie stępić bodźca, jakie­mu nagroda ma służyć. Jeżeli na przykład pies miał zostać nagrodzo­ny za to, że usiadł, a nagrodę otrzyma w momencie, gdy się położył, wówczas powstanie u niego skojarzenie, które bynajmniej nie ułatwi nauki.

Nagrody i kary stosuj z umiarem

Bardzo słuszne jest powiedzenie, że co za dużo, to nie zdrowo. Ta­ką właśnie zasadą należy kierować się w trakcie wychowywania i szkolenia psa. Ważne jest bowiem to, by nie nagradzać i karać go, kiedy na takie postępowanie z naszej strony nie zasłużył. Zresztą każ­da przesada w podejmowaniu jakichkolwiek działań może mieć ne­gatywne następstwa i o tym należy pamiętać. Nagminne stosowanie nagrody i kary bardzo szybko spowszednieje naszemu czworonogowi i przestanie on odróżniać ważniejsze czynności od mniej ważnych, co znacznie wydłuży realizację programu szkoleniowego. Ponadto może wystąpić u niego zjawisko zobojętnienia na wymienione bodźce, co spowoduje, iż stosowanie metod, które uwzględniają nagrodę i karę, stanie się mało efektywne. Na przykład może on ignorować podawa­nie smakołyków, zaś szarpany ciągle obrożą kolczastą, uodporni się na działanie tego mechanicznego bodźca przymusu.

Kary fizyczne w stosunku do szczenięcia są niedopuszczalne

Wchodzą one w skład wcześniej opisanej przemocy i nie mogą być stosowane do młodego psa. Brutalne szarpanie obrożą oraz bicie nie odniosą pozytywnego skutku, a doprowadzą jedynie do frustracji, nerwicy i odruchów hamowania. Pies taki przestanie się uczyć, po­nieważ reakcje oparte na strachu odbiją się negatywnie na kształtują­cej się dopiero psychice. Takim postępowaniem możemy spowodo­wać utrwalenie się u niego agresji bojaźliwej, co wykluczy go później ze szkolenia obronno-stróżującego

Nigdy nie karz psa po upływie trzech sekund, bo nie zrozu­mie twoich intencji

Podczas wychowywania, a szczególnie szkolenia, nie obejdzie się bez stosowania kar, lecz należy to robić z rozwagą i umiarem. Bicie, jako metodę wychowawczą i szkoleniową należy wykluczyć, ponie­waż jest to niehumanitarne, a i skutek może okazać, się odwrotny do zamierzonego. Nagana słowna, niezadowolenie wychowawcy, szarp­nięcie obrożą należą również do kar i takie powinny być stosowane. Jednakże by kara osiągnęła swój cel, musi być stosowana natychmiast lub przed upływem trzech sekund, inaczej bowiem nie odniesie skut­ku. Co więcej – może okazać się szkodliwa, gdyż pies odbierze ją, ja­ko reakcję wychowawcy dla niego niezrozumiałą w wypadku wyko­nania czynności, za którą w przeszłości był nagradzany, co w dalszej konsekwencji doprowadzi do niewłaściwych skojarzeń u czworonoga i negatywnie odbije się na całym procesie wychowawczo-szkoleniowym.

Nie doprowadzamy do sytuacji, że jedna osoba zakazuje, a druga zezwala

Takie postępowanie zdezorientuje psa i nie będzie wiedział, co wolno robić, a czego nie. Może wówczas nawet zacząć reagować agre­sją lub strachem na nieodpowiedzialne postępowanie członków ro­dziny. Sam wychowawca również nie powinien wydawać psu sprzecz­nych rozkazów. Został on nauczony określonych czynności oraz wpo­jono mu pewne nawyki i nie można tego zmieniać bez przyczyny. Ta­kim postępowaniem niechybnie doprowadzimy do zaniku dyscypliny i wykształcenia się u czworonoga pewnej przebiegłości.

Nie stosuj przemocy w nauce zachowania czystości w mie­szkaniu

Stosowanie przemocy należy zawsze do środków ostatecznych i można się posunąć do nich tylko w wypadku, kiedy inne metody od­działywania zawiodą, a zamierzony cel musi zostać osiągnięty, ponie­waż wymaga tego dobro nadrzędne. Takie działanie z naszej strony mo­że odnieść skutek, gdy mamy do czynienia z psem dorosłym, nato­miast do szczenięcia musimy stosować łagodniejsze środki perswazji, ponieważ nie jest ono w stanie odróżnić złego postępowania od dobre­go. Załatwianie potrzeb fizjologicznych jest naturalnym odruchem u psa i nie można mieć do niego pretensji, że to robi. Problem jednak tkwi w tym, by nauczyć go załatwiania się poza mieszkaniem, do cze­go potrzeba czasu i cierpliwości ze strony wychowawcy. Nauka ma po­legać na wskazywaniu psiakowi właściwej drogi poprzez umiejętne po­stępowanie z nim. Przede wszystkim musimy dopilnować, by w odpo­wiednim momencie zanieść go na wyznaczone do tego celu miejsce. Trzeba też przemawiać do niego łagodnym głosem, nigdy krzykliwym. Gdy załatwi się tam, gdzie powinien, nagradzamy go pochwałą i pie­szczotami. Szarpanie, popychanie czy bicie szczenięcia jest niedopusz­czalne. Nie powinniśmy też okazywać mu w tym momencie zdener­wowania i zniecierpliwienia.

Psa należy przyzwyczajać do obroży i smyczy stopniowo, nie na siłę

Do tych akcesoriów psa należy przyzwyczaić jak najwcześniej. Oswajanie przeprowadzamy stopniowo. Najpierw przyzwyczajamy go do obroży, nakładając ją w sytuacjach, gdy jest on zajęty, np. pod­czas zabawy. Po założeniu próbujemy odwrócić jego uwagę zabawą. Obrożę możemy także zakładać podczas karmienia. Gdy pies nie bę­dzie zrzucał obroży, wówczas możemy spróbować przypiąć do niej smycz. Pozwalamy mu biegać z przypiętą smyczą, tak aby mógł się nią bawić. Pilnujemy także, aby smycz nie zaczepiła się o jakiś przedmiot, gdyż to utrudnia naukę. Następnie chwytamy smycz, ale pozwalamy psu, aby nas prowadził. W miarę postępów w nauce stop­niowo ograniczamy ruchy psa pociągnięciami smyczy. Nie należy nią szarpać gwałtownie, gdyż zrazimy do niej wychowanka, co przedłu­ży naukę.

Wszyscy domownicy muszą wydawać psu te same rozkazy

Jeżeli nauczyliśmy psa siadać na słowo „siad”, wówczas każdy z do­mowników musi używać tego samego rozkazu, gdyż inaczej pies przestanie nas słuchać, ponieważ nie będzie wiedział o co chodzi, a my będziemy przekonani, że ignoruje wydawane polecenia. W dal­szej kolejności zaczniemy stosować nieuzasadniony przymus, co mo­że wywołać u niego bunt lub strach. Trwające dłuższy czas nieporo­zumienia tego typu doprowadzą do wykształcenia się u wychowanka niewłaściwych odruchów i uniemożliwią z nim współpracę.

Nie zezwalaj psu na wylegiwanie się na fotelach i kanapach

Pozwalanie na wylegiwanie się psa na tych meblach ma zły wpływ wychowawczy. Powinien on mieć w mieszkaniu swoje lokum i tylko tam przebywać. Postępując inaczej, damy mu pozwolenie na wcho­dzenie wszędzie, a to nie ma nic wspólnego z dyscypliną. Przepędza­ne psy ras bojowych mogą się zacząć buntować, więc od samego po­czątku trzeba im pokazać, że pewne części terytorium należą wyłącz­nie do członków rodziny: one mogą tylko przyjść na zawołanie lub położyć się na podłodze u stóp przewodnika. Psa łatwo jest przyzwy­czaić do wygód, a trudno ten nawyk usunąć. Nie wolno także na coś zezwalać, a za jakiś czas tego zabraniać, gdyż pies nie zrozumie na­szych intencji.

Nie wpuszczaj psa do łóżka

Nie wolno tego robić ze względów higienicznych i wychowaw­czych. Wpuszczając psa do łóżka, naruszamy zasadę zależności hie­rarchicznej, co utrudnia wychowanie czworonoga, a czasami, w przy­padku psów ras obronnych, może doprowadzić do podjęcia przez nie walki o przywództwo.

Psa kąpie się raz na pół roku i tylko wówczas, gdy zwykłe czyszczenie jest bezskuteczne

Okrywa włosowa psa nie jest przystosowana do częstych kąpieli z użyciem środków myjących, gdyż pozbawia włos naturalnej ochro­ny, a powierzchnia skóry jest wypłukiwana z wydzieliny bakteriobój­czej, co czyni psa podatnym na choroby. Psa można kąpać co pół ro­ku i powinno to wystarczyć, gdy czyścimy go na bieżąco. Kąpiemy go również wtedy, gdy zdarzy mu się pobrudzić.

Moczenie pyska psa w jego odchodach jest niedopuszczalne

Takim postępowaniem niczego nie osiągniemy, a wręcz może to odnieść odwrotny skutek. Jest to brutalna ingerencja w naturalne za­chowanie psa. Oddawanie moczu i kału nie jest złośliwością. Podob­nie jak niemowlak, pies nie wybiera czasu i miejsca. Maczanie pyska w jego odchodach pies odbierze jako niezrozumiały dla niego akt przemocy i może unikać w przyszłości swojego pana po załatwieniu się. Może w nim wykształcić się również przekonanie, że należy to ro­bić w miejscach niewidocznych, co utrudni właścicielowi naukę za­chowania czystości w mieszkaniu.

Ucz psa, aby załatwiał się w wyznaczonym miejscu

To najwłaściwsza droga w nauczaniu zachowania czystości. W przygotowanym miejscu możemy pozostawić zapach odchodów i odnosić tam psiaka w chwilach, gdy zacznie zdradzać chęć załatwie­nia się. Jeżeli przypadkowo zanieczyszczone miejsce wyjałowimy z za­pachu odchodów, pies skojarzy sobie, gdzie znajduje się jego toaleta. Po pewnym czasie sam zacznie tam chodzić, gdyż uzna, że postępuje zgodnie z oczekiwaniami wychowawcy.

Najlepiej, jeśli psa karmi jedna osoba – „przewodnik stada”

„Przewodnikiem stada” jest dla psa osoba, która ma największy au­torytet w rodzinie, a on sam uznał jej przywództwo. To głównie prze­wodnik powinien zajmować się psem, z karmieniem włącznie. Poda­wanie posiłków przez wszystkich ma zawsze niewłaściwy wpływ wy­chowawczy na czworonoga, albowiem zostają zachwiane wartości hierarchiczne, przez co pies może czuć się zagubiony. Wbrew pozo­rom czuje się on najlepiej, gdy ma nad sobą zwierzchnika, który wy­daje mu rozkazy. Podawanie pokarmu jest pierwszym etapem uzależ­niania psa od człowieka i wykształcenia w nim przekonania, że powi­nien mu się podporządkować. Hierarchiczność dotyczy głównie ras obronnych, które muszą być bezwzględnie posłuszne. Z małymi psa­mi sprawa wygląda nieco inaczej, nie mają one bowiem wartości użytkowej, a przeznaczane są do towarzystwa. Takiego czworonoga mogą karmić i zajmować się nim wszyscy, ponieważ nie zdoła on zdominować członków rodziny.

Nie zapominajmy o wyjałowieniu miejsca, w którym pies się załatwił

Po sprowadzeniu psa do domu przystępujemy do nauki zachowa­nia czystości. Proces ten może trwać nawet kilka miesięcy. Szczenię nie rozumie, że potrzeby fizjologiczne ma załatwiać na dworze, dla­tego robi to w mieszkaniu. Jeżeli tak się zdarzy, trzeba wyjałowić za­brudzone miejsce. Gdy tego nie zrobimy, zapach będzie przyciągał psa, przez co nauka znacznie się wydłuży.

Od początku karmimy psa w tym samym miejscu i z tego samego naczynia

Wymóg ten nie jest podyktowany uwarunkowaniami biologiczny­mi, lecz potrzebami natury wychowawczej. Od sposobu karmienia rozpoczyna się bowiem proces wychowywania czworonoga i wpaja­nia dyscypliny. Od samego początku pies musi być karmiony z tego samego naczynia i w tym samym miejscu. Wówczas osiągniemy rów­nież to, że łatwiej podda się szkoleniu w późniejszym okresie, zwłasz­cza w zakresie nieprzyjmowania pokarmu. Łatwiej też będzie nauczyć go nieufności do obcych i stępić ewentualny instynkt przywódczy. Możemy w tym czasie przyzwyczajać go do jedzenia na rozkaz oraz do odbierania karmy. Postępowanie takie uchroni nas w przyszłości od zachowań agresywnych psa w momencie zabierania mu tylko po­karmu.

Nie podawaj psu pokarmu pomiędzy posiłkami, wyjątek stanowią smakołyki podczas nauki

Podawanie pokarmu między posiłkami może utrudnić wychowa­nie psa i stępić oddziaływanie bodźca pokarmowego w czasie szkole­nia. Pies dokarmiany bez kontroli będzie obrastał tłuszczem. Młode­go psa karmimy kilka razy dziennie o stałych porach, nie ma więc po­trzeby podawać mu smakołyków pomiędzy posiłkami. Dorosły otrzymuje jeden lub dwa posiłki dziennie i również nie ma powodu uzupełniania tej dawki. Dyscyplina obowiązuje całą rodzinę. Oczy­wiście, pies chętnie przyjmowałby pokarm. Instynkt pokarmowy każdego zwierzęcia gwarantuje mu egzystencję, dlatego często spoty­kamy psy szperające w śmietnikach, pomimo że są dobrze i regular­nie karmione. Nawyk ten może się wykształcić u psa, któremu nie wpojono dyscypliny żywieniowej we wczesnej młodości. Z takiego czworonoga nie będzie dobry stróż i obrońca: łatwo da się przekupić obcym lub wyeliminować po skonsumowaniu zatrutego kąska.

Gdy rozpoczniemy szkolenie, smakołyki powinny być nagrodą za właściwe zachowanie.

Bez względu na środek transportu, nie powinno się wozić psa bezpośrednio po posiłku

Każdy wyjazd z psem musimy tak zaplanować, by transport odby­wał się co najmniej dwie godziny po karmieniu. Układ pokarmowy psa i człowieka różnią się zasadniczo, dlatego powinien on mieć moż­liwość spokojnego strawienia pokarmu. Niektóre psy mają skłonność do wymiotowania w czasie jazdy, ponieważ są podatne na chorobę lokomocyjną. Dlatego transport nienakarmionego psa wpłynie ko­rzystnie na jego zdrowie, nam zaś zaoszczędzi kłopotu w postaci za­brudzonego pojazdu.

Na początku karmimy psiaka tą samą karmą, jaką dostawał u hodowcy

Po odłączeniu od matki szczenię jest zmuszone do samodzielnego przyjmowania pokarmu. Zanim psa odbierzemy, jest on już na pew­no przyzwyczajony do określonego rodzaju karmy. Dlatego należy zasięgnąć informacji u hodowcy, czym był karmiony do tej pory, by stopniowo zmieniać rodzaj pokarmu, aż do całkowitego przejścia na inny. Trzeba pamiętać, iż pies ma swoje przyzwyczajenia żywieniowe i nie należy gwałtownie ich zmieniać.

Psu trzeba pozwolić na nieskrępowane poznanie nowego środowiska

Każda zmiana środowiska i właściciela jest dla psa czymś, do cze­go musi się przyzwyczaić. Po przywiezieniu go do domu należy po­zwolić mu na swobodne poruszanie się po wszystkich pomieszcze­niach. Niech pozna ich kształt oraz zapachy, jak najszybciej też powi­nien zapamiętać zapach wszystkich członków rodziny. Oczywiście, iż poczynania nowego lokatora muszą być obserwowane, by nie wyrzą­dził sobie krzywdy, a tym bardziej nie odczuł jakiegoś negatywnego bodźca. W pierwszych chwilach musi czuć się bezpieczny i nabrać przekonania, że nie czyhają na niego żadne pułapki. Z upływem cza­su ciekawość ta będzie malała i czworonożny wiercipięta zacznie za­chowywać się spokojniej.

Kuchnia to dla psa miejsce zakazane

Nie dlatego, że jest dla niego niebezpieczna czy mało wygodna, lecz z przyczyn czysto wychowawczych. W kuchni znajdują się pro­dukty żywnościowe, tam też przygotowujemy posiłki i je spożywamy. W takich warunkach pies szybko nauczy się żebractwa i kradzieży pokarmu. Istnieje także możliwość niekontrolowanego podawania mu jedzenia, co ujemnie wpłynie na jego stan zdrowia oraz na ogól­ną dyscyplinę. Wiadomo, że powinien on być karmiony tylko o określonych porach, zaś ilość karmy powinna być dostosowana do potrzeb organizmu. Jeżeli będziemy dokarmiać go między posiłkami, wówczas zacznie tyć i nabierze niewłaściwych skojarzeń, ponieważ podawane smakołyki odbierze jak nagrodę, obojętnie czy za dobre, czy za złe zachowanie. W wielu przypadkach będzie trudno się nam oprzeć pokusie podawania mu pokarmu, o który prosząc robi przy­milne miny, a kiedy zacznie „służyć”, jest taki kochany i słodki, że trzeba ogromnego samozaparcia, by mu nie ulec. Dlatego najlepiej, żeby do kuchni w ogóle nie wchodził, a wówczas nie będzie okazji do takiego postępowania z naszej strony. Proszę jeszcze pamiętać o tym, że w stanie dzikim pierwszy zaspokaja głód przywódca stada, zaś podporządkowane osobniki muszą zadowolić się tym, co im pozosta­wi. Nasz czworonóg też musi wiedzieć, że do spożywanego posiłku przez członków rodziny nie ma prawa, albowiem stoi niżej w hierar­chii stadnej. Ma to jeszcze jedną dobrą stronę: takim postępowaniem nie pozwolimy na wykształcenie się u psa cech przywódczych.