Archive for Czerwiec, 2012

Nie przeznaczaj do stróżowania psa hałaśliwego

Nie ma nic gorszego, jak pies szczekający z sobie tylko znanego po­wodu. Wspominałem już o tym, że czworonożny stróż powinien odróżnić faktyczne zagrożenie od domniemanego. Aby jednak tak się stało, musi zostać odpowiednio dobrany oraz przeszkolony w nie­zbędnym zakresie. Takie zachowanie cechuje psy łańcuchowe, ponie­waż trzymane na uwięzi szybko tępieją przez brak kontaktu z otocze­niem, a ich zmysły nie mają możliwości ciągłego doskonalenia się. Wynikiem takiego stanu rzeczy jest niemożność właściwego reagowa­nia na wszelkie zjawiska występujące w otoczeniu, co jest bezpośre­dnim powodem, że zachowują się agresywnie, tak na wszelki wypa­dek. Dlatego metoda łańcuchowa powinna być zaniechana, albo­wiem uwiązany pies i tak nie wywiąże się z roli stróża, zaś jego hała­śliwość narazi nas na konflikty z sąsiadami.

Pies stróżujący powinien posiadać zdolność rzeczywistego rozpoznawania zagrożenia pilnowanego terenu czy obiektu

Przede wszystkim musi on mieć sprawne zmysły oraz prawidłowo wykształcony instynkt terytorialny. Pierwsze pozwolą na bezbłędne wychwytywanie i analizowanie sygnałów z otoczenia, drugi – na wła­ściwe reagowanie w przypadku zagrożenia, co ściśle związane jest z instynktem obrony własnego terytorium. Należy pamiętać, iż psie­go terytorium nie wyznacza ogrodzenie, lecz własny instynkt, który jest ściśle powiązany z właściwościami psychicznymi. U niektórych psów granicą ochranianego terenu jest płot, u innych zaś – prze­strzeń, znajdująca się wiele metrów poza nim. Pies stróżujący powi­nien być wychowany tak, by reagował w momencie, gdy ktoś swoim zachowaniem sprowokuje go do podjęcia akcji. Jeżeli osoba obca przechodzi spokojnie koło płotu, wówczas powinien on zachowywać się czujnie, ale bez okazywania agresji. Ażeby to osiągnąć, musimy go do tego odpowiednio przygotować poprzez szkolenie uwzględniające wszystkie możliwe sytuacje, a realne będzie to tylko z psem mającym niezbędne predyspozycje.

Jeżeli zależy ci tylko na sygnalizowaniu niebezpieczeństwa, możesz wybrać do stróżowania psa rasy średniej lub małej

W tym wypadku nie zależy nam, by pilnujący pies obezwładnił i zatrzymał człowieka, który znalazł się na strzeżonym terenie. Istnie­je wiele ras małych i średnich o wrodzonej agresywności i dobrze wy­kształconym instynkcie obrony własnego terytorium. Oczywiście, iż sznaucer średni, jamnik czy foksterier nie są w stanie fizycznie prze­ciwstawić się ewentualnemu przestępcy, ale swoją ciętością i szczeka­niem mogą go przepłoszyć, a już na pewno ostrzegą nas o niebezpie­czeństwie.

Pies obronny musi mieć zrównoważony charakter oraz potrafić rozpoznać faktyczne zagrożenie

Nie może on atakować wszystkiego, co się rusza dookoła, a wycią­gnięta na przywitanie ręka obcego człowieka nie powinna być dla niego sygnałem do podjęcia akcji obronnej. Decydując się na takie­go psa, musimy nabyć go od sprawdzonego hodowcy, następnie wła­ściwie wychować i poddać szkoleniu. Cechy jego charakteru muszą odpowiadać przyjętym standardom, co pozwoli nam na uniknięcie przykrych niespodzianek. Mając u swojego boku psa zrównoważone­go, potrafiącego rozpoznać rzeczywiste zagrożenie, będziemy pewni, że nie zaatakuje kogoś bez potrzeby, a jeżeli już zajdzie taka koniecz­ność, pozwoli na przerwanie akcji po wydaniu odpowiedniego rozka­zu. Może on podjąć działania obronne tylko i wyłącznie na wydany rozkaz lub w sytuacji faktycznego zagrożenia. Powinien też być cał­kowicie podporządkowany właścicielowi i wykonywać wszystkie roz­kazy za pierwszym razem.

Wybierz psa odpowiedniej rasy

Ma to podstawowe znaczenie, ponieważ tylko psy niektórych ras mogą się w pełni wywiązać z zadań obronno-stróżujących. W naszych warunkach najlepiej do tego celu nadają się: owczarek niemiecki, owczarek kaukaski, sznaucer olbrzym, doberman, rottweiler, bokser, czarny terier rosyjski. Rasy te są w Polsce bardzo popularne i łatwo do­stępne. Popularność ta sprawia, że większość amatorów psów obron­nych zdążyła już poznać ich cechy psychiczne i użytkowe. Na rynku wy­dawniczym można również spotkać sporo literatury na temat tych psów, co znacznie ułatwia dokonanie właściwego wyboru. Oczywiście, iż oprócz wymienionych ras jeszcze wiele innych nadaje się do tego ce­lu i jeżeli ktoś zechce wykorzystać psa innej rasy, nie widzę przeszkód, by to zrobił. Należy jednak pamiętać o jednym: wybór czworonoga do obrony i stróżowania musi być poparty głęboką wiedzą o rasie, jej przy­datności użytkowej, a także o zdolnościach przystosowawczych. W na­szej strefie klimatycznej najlepiej sprawdzają się psy wspomnianych wcześniej ras – oprócz boksera i dobermana.Te ostatnie mogą być trzy­mane poza mieszkaniem późną wiosną, latem i wczesną jesienią. Nie wszystkie też psy ras dużych nadają się do tego rodzaju pracy. Dla przy­kładu wymienię nowofundlanda, owczarka podhalańskiego i bernardy­na. Mają one łagodne usposobienie, dlatego szkolenie ich w kierunku obronno-stróżującym mija się z celem, choć owczarek podhalański mo­że, w ograniczonym zakresie, zostać stróżem.

Zasady postępowania

Planując nabycie psa, mamy praktycznie dwie możliwości wybo­ru: przeznaczyć go do towarzystwa lub do obrony i stróżowania. W pierwszym wypadku nie musi on posiadać żadnych walorów użyt­kowych, w drugim natomiast wybór rasy i predyspozycje psa mają znaczenie pierwszoplanowe. Wiadomo, że z jamnika, pudla czy spa­niela nie zrobimy psa obronnego czy stróżującego, ponieważ nie ta­kie jest ich przeznaczenie. Musimy zatem rozejrzeć się za przedstawi­cielem ras bojowych, jak doberman, rottweiler, sznaucer olbrzym, owczarek niemiecki, owczarek kaukaski, bokser, czarny terier rosyj­ski. Wymieniłem tu najpopularniejsze rasy, choć istnieją inne, dyspo­nujące doskonałymi warunkami psa użytkowego. Specyfika psa obronno-stróżującego jest zdecydowanie odmienna niż towarzyszą­cego, dlatego sposób wychowania, szkolenia i postępowania z nim na co dzień różnią się zasadniczo. W przeciwieństwie do towarzyszące­go pies obronno-stróżujący musi być agresywny z natury, nieufny do obcych, cięty, nieustępliwy, bojowy, odporny na bodźce akustyczne oraz nieprzekupny. Ponadto powinien mieć dobrze wykształcony in­stynkt terytorialny i obronny, który pozwoli mu na podjęcie skutecz­nej walki z napastnikiem. Jednakże same predyspozycje nie wystar­czą, by stał się on psem pełnowartościowym pod względem użytko­wym, albowiem konieczne jest należyte wychowanie, a następnie szkolenie kierunkowe. Taki pies już od wczesnej młodości wymaga zdecydowanego i fachowego prowadzenia, które pozwoli na całkowi­te podporządkowanie go wychowawcy. Musi on uznać pełne zwierzchnictwo swojego pana oraz być bezwzględnie posłuszny w każdej sytuacji, zaś wydawane rozkazy wykonywać natychmiast. Powinien on trafić w ręce odpowiedzialnego przewodnika, który po­trafi tak pokierować jego rozwojem, by nie stanowił zagrożenia dla otoczenia.

Pies trzymany w kojcu musi mieć zapewniony codzienny spacer

Pies kojcowy nie może być trzymany w zamknięciu przez całą do­bę, ponieważ niekorzystnie wpływa to na stan jego psychiki. Ten ro­dzaj zakwaterowania zapewnia mu ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, tam też otrzymuje pożywienie oraz wypoczywa. By nie czuł się jednak osamotniony, powinien być odwiedzany przez wychowawcę i członków rodziny, wypuszczany na podwórko, wyprowadzany na spacer poza miejsce stałego bytowania oraz wykorzystywany do ochrony przydomowego terenu. Jeżeli nasze kontakty ograniczą się tylko do podawania jedzenia, może zostać Ze­mana więź z członkami rodziny, co w konsekwencji uczyni go bar­dzo nieszczęśliwym.

Zaznajamianie psa ze światem zewnętrznym rozpoczynaj po szczepieniach ochronnych

Organizm młodego psa jest zagrożony wieloma chorobami zakaź­nymi, dlatego powinien przebywać w domu dopóki nie zostanie na nie uodporniony, a najskuteczniejszą metodą są szczepienia profilak­tyczne. Zabiegi te wykona lekarz weterynarii w odpowiednich termi­nach. Dopiero z tak zabezpieczonym czworonogiem możemy rozpo­cząć pierwsze spacery, połączone z zaznajamianiem go z otoczeniem.

Zaznajamianie rozpocznij od najbliższego otoczenia, przeno­sząc je stopniowo na skwerki i parki, a dopiero potem na ulice.

Chcąc mieć psa o prawidłowo wykształconej psychice, musimy już od wczesnej młodości zapoznawać go ze wszystkimi zjawiskami oto­czenia. Proces ten rozpoczynamy od poznania przydomowego tere­nu, potem przenosimy się na pobliskie skwerki i parki. Tam pokazu­jemy mu wszystko, co go interesuje i niech robi użytek ze swojego nosa, gdy tylko ma na to ochotę. Nie zabraniamy mu kontaktu z in­nymi psami, ponieważ tylko tą drogą nauczy się zachowań typowych dla swojego gatunku. Kiedy już dobrze i pewnie będzie się czuł w wy­mienionych miejscach, przechodzimy z nim na spokojne ulice, a po­tem te o dużym natężeniu ruchu. Początkowo unikamy ulicznego zgiełku, by chronić go przed gwałtownymi bodźcami, których źródłem są pojazdy mechaniczne. W miejsca o najwyższym natęże­niu ruchu wprowadzamy go wówczas, gdy przestanie bojaźliwie rea­gować na przejeżdżające z dużą prędkością pojazdy. Przed ukończe­niem piątego miesiąca życia wychowanek nasz powinien mieć kon­takt ze wszystkimi zjawiskami występującymi w jego otoczeniu.

Lokum psa musi być tak usytuowane, by miał on możliwość obserwacji członków rodziny

Zwłaszcza młody pies powinien mieć zapewniony stały kontakt z wszystkimi członkami rodziny, czyli własnego „stada”. Odizolowa­ny, zostanie pozbawiony możliwości prawidłowego rozwoju psy­chicznego, co w przyszłości odbije się negatywnie na wzajemnym współżyciu. Trzeba uzmysłowić sobie, że pies należy do zwierząt o wybitnie rozwiniętym instynkcie społecznym, dlatego nie powi­nien przebywać w osamotnieniu. Obserwując zachowanie się po­szczególnych członków „stada”, będzie starał się poznać ich obyczaje, przez co nabierze pewnych nawyków, typowych dla tej właśnie spo­łeczności. Istnieje nawet takie powiedzenie, że pies upodabnia się do człowieka. Po części jest w tym trochę racji, bo pewne zachowania, wynikające z wspólnego przebywania, z pewnością przejmuje od swojego pana. Byłoby jednak przesadą twierdzić, że nabywa on typo­wo ludzkich cech.

Nie zmieniaj bez potrzeby raz wyznaczonego miejsca dla psa

Planując miejsce na zakwaterowanie dla niego, musimy pamiętać, by pozostało ono na stałe, albowiem już przyzwyczajony, niechętnie zaakceptuje zmianę. Oczywiście, iż taka zmiana w obrębie samego mieszkania nie stanowi zagrożenia dla jego rozwoju psychicznego, co nie oznacza, że możemy ignorować przyzwyczajenia naszego czworo­noga bez potrzeby. Sami przecież przywiązujemy się do określonych miejsc lub przedmiotów i nie jesteśmy zbyt chętni na jakieś zmiany. Z naszym psem możemy zrobić to wtedy, gdy zajdzie ku temu uza­sadniona konieczność.

Zapewnij psu dostateczną ilość zabawek

Młody pies musi się bawić, a w okresie wymiany zębów – także gryźć. Jeżeli nie dostarczymy mu odpowiedniej ilości zabawek z pew­nością dobierze się do sprzętów domowych, ponieważ swędzące dzią­sła zmuszą go do ciągłego gryzienia. Dlatego powinien mieć przy so­bie przedmioty, służące tylko do gryzienia. Ale nie tylko zęby są po­wodem gryzienia, bowiem psy robią to także z nudów. Znudzony nie omieszka poszukać sobie zajęcia i doskonale zabawi się z naszymi fotelami, dywanami, firanami oraz drewnianymi meblami. Warto przypomnieć, że i perski dywan jest dla psa tylko kawałkiem szmaty, zaś antyczne meble – kawałkiem drewna. Zabawki muszą być tak do­brane, by nie dały się rozgryźć oraz połknąć w całości.

Nie podawaj psu do zabawy sprzętów domowych i przedmiotów osobistych

Pies w swoim postępowaniu nie kieruje się rozumem, lecz instynk­tami i nabytymi odruchami. Nie można mu wytłumaczyć, że np. sta­re kapcie nie mają dla nas żadnej wartości, zaś nowych nie wolno mu ruszać. Podobnie jest z innymi sprzętami domowymi. Jeżeli chcemy uniknąć niszczycielskiego działania psa, nie powinniśmy podawać mu do zabawy przedmiotów osobistych. Podając mu stare buty, utwierdzimy go w przekonaniu, że nowe również może gryźć, nie sta­nowi to bowiem dla niego najmniejszej różnicy, jeżeli chcemy zapo­biec niszczycielskiemu działaniu psich zębów, podajemy mu do zaba­wy specjalnie przygotowane do tego celu przedmioty, nigdy te, których nie może ruszać.

Z mieszkania zawsze wychodzisz przed psem

Jest to bardzo ważne, albowiem podporządkowany pies nie powi­nien wyprzedzać swojego opiekuna. Jeżeli postępuje inaczej, oznacza to, iż nie wpojono mu odpowiedniej dyscypliny lub posiada skłon­ności przywódcze. Nie można dopuścić do tego, aby pies próbował na­mi rządzić, dlatego należy wymusić na nim bezwzględne posłuszeń­stwo. Takie zachowanie czworonoga będzie również dla nas pewną uciążliwością w momencie wyprowadzania go z mieszkania, Musi on więc usiąść i spokojnie czekać, aż założymy mu obrożę i smycz, po czym otwieramy drzwi i wychodzimy, a dopiero za nami rusza pies. Podobnie musi się on zachowywać podczas wchodzenia do domu.

Do samotnego przebywania w mieszkaniu trzeba psa stop­niowo przyzwyczajać

Każdy pies powinien być przyzwyczajony do samotnego przeby­wania w mieszkaniu, ponieważ w życiu nie da się praktycznie unik­nąć sytuacji, w której przyjdzie pozostawić psa samego. Szczególnie dotyczy to tych właścicieli, którzy muszą całymi godzinami przeby­wać poza domem. Naukę tego elementu najlepiej przeprowadzić z psem młodym, ze starszym bowiem mogą być kłopoty. Nigdy nie należy tego robić gwałtownie, ale stopniowo, rozpoczynając ćwicze­nia od kilku minut, a kończąc na wielu godzinach. Jeżeli takiego szkolenia nie przeprowadzimy, możemy mieć sporo kłopotu z samot­nie pozostawionym czworonogiem. Będzie on demolował mieszka­nie, szczekał i wył, czym narazi nas na straty materialne, a sąsiedzi nie będą zadowoleni z ciągłego hałasu.

Niezwłocznie musisz oduczyć wychowanka wskakiwania na siebie

Niewątpliwie jest to przejaw niewłaściwego zachowania się psa, który trzeba niezwłocznie usunąć. Przy tym należy sobie jasno po­wiedzieć, że w kształtowaniu tego nawyku pomagają psu sami ludzie, którzy niejednokrotnie są bardzo zadowoleni, jak czworonóg się do nich „przytula”. Jeżeli jest on młody, wówczas tolerujemy i akceptu­jemy takie zachowanie. Kłopoty zaczynają się dopiero wtedy, gdy ro­bi to pies dorosły i duży. Pobrudzone ubrania, podrapana skóra oraz zamieszanie podczas wchodzenia do mieszkania sprawiają, że w pew­nym momencie mamy tego dosyć, ale jest już, niestety, za późno. Więc musimy w tej sytuacji przystąpić do reedukacji i nauczyć psa, by witał się z nami i znajomymi w pozycji siedzącej. Odzwyczajenie czworonoga od wskakiwania nie jest zadaniem przekraczającym na­sze możliwości. Wystarczy kilkanaście lekcji „kuracji odwykowej” i pozbędziemy się problemu raz na zawsze. Trzeba tylko chcieć i być konsekwentnym w swoim postępowaniu.

Wskakiwanie na drzwi jest przejawem niepożądanego zachowania się psa

Bardzo często zdarza się, iż pies, chcąc wyjść na dwór, wskakuje na drzwi i drapie po nich, czym stara się wymusić na wychowawcy wy­dostanie się z mieszkania. Trafiają się i takie czworonogi, które bez niczyjej zgody próbują wydostać się na zewnątrz. Opisane zachowa­nie naszego wychowanka utrudni nam życie, a gdy samowolnie opu­ści mieszkanie, może przysporzyć nam wielu kłopotów. Nie może być takiej sytuacji, iż zbliżenie do drzwi któregoś z domowników wy­zwala u psa szaleństwo. Nawyk ten, podobnie jak poprzedni, należy natychmiast wyeliminować poprzez odpowiednie ćwiczenia. Pies może podejść do drzwi dopiero wtedy, gdy zostanie przywołany, inaczej musi przebywać na swoim miejscu.

Psu, przeznaczonemu do obrony i stróżowania, nie mogą podawać pokarmu osoby obce

Instynkt pokarmowy u zwierząt jest jednym z najważniejszych, ponieważ gwarantuje przetrwanie gatunku. Nieprzypadkowo też wy­korzystuje się go w tresurze (nie tylko psów), albowiem bodziec po­karmowy pozostaje w zgodzie z naturą zwierzęcia, dlatego oddziały­wanie jego jest tak duże i daje najlepsze rezultaty podczas nauki, szczególnie trudnych elementów. Karmienie daje również początek wytwarzających się więzi pomiędzy człowiekiem a psem oraz uzależ­nienia go od wychowawcy. Musimy o tym pamiętać przy nabywaniu psa, którego mamy zamiar przeznaczyć do obrony i stróżowania. Po­winien on być karmiony tylko i wyłącznie przez członków rodziny, w żadnym wypadku przez osoby spoza jej kręgu. Jeżeli zezwolimy na podawanie mu pokarmu przez innych, wówczas stanie się przyjacie­lem wszystkich i nie spełni roli obrońcy i stróża. Pies doskonale za­pamięta zapach osoby, która raczyła go kąskami i bardzo długo bę­dzie uznawał ją za swoją. Jeżeli rotacja osób obcych będzie duża, wówczas nie zawaha się przyjmowania pokarmu od każdego, przez co straci wartość jako pies użytkowy, ponieważ stanie się bezgranicznie ufny. .

Nie dopuszczaj do tego, by osoby obce zabawiały się z psem oraz wydawały mu rozkazy

Należy przyjąć zasadę, iż pies jest tylko nasz i osoby obce nie powin­ny mieć z nim kontaktu. Tym bardziej dotyczy to psów użytkowych, przeznaczonych do obrony i stróżowania. Wymóg ten nie musi być przestrzegany w przypadku psa towarzyszącego, choć kontakty takie nie sprzyjają w utrzymaniu dyscypliny. Czworonóg, zabawiany przez wszystkich, stanie się niebawem przyjacielem całego świata i przestanie być tylko nasz, a myślę, iż każdy chciałby mieć go tylko dla siebie. Je­żeli dopuścimy do tego, że osoby spoza kręgu rodziny będą wydawały mu rozkazy, staniemy się posiadaczami psa nieposłusznego, ignorują­cego nasze polecenia. Sytuacja taka jest niedopuszczalna, gdy mamy do czynienia z psem obronno-stróżującym, albowiem musi on wykony­wać tylko rozkazy wychowawcy. Proszę sobie wyobrazić, że użyty do pościgu zostanie zatrzymany przez przestępcę np. rozkazem „waruj”. Podobnie może być z psem stróżującym, przestępca bowiem wyda mu odpowiedni rozkaz, sam zaś uda się po łupy.