Archive for Czerwiec, 2012

W czasie pilnowania samochodu pozostaw psa w jego wnętrzu

Pilnowanie samochodu jest dla psa zadaniem łatwym, pod warun­kiem że zostawimy pojazd odpowiednio przygotowany. W porze zi­mowej nie musimy uchylać szyb, ponieważ nie grozi psu udar ciepl­ny. Natomiast latem uchylamy szyby w oknach do takiego poziomu, by nie był on w stanie wydostać się na zewnątrz. W czasie upałów na­leży ustawić pojazd w miejscu zacienionym. W przeciwieństwie do pilnowania przedmiotów na wolnym powietrzu samochód możemy pozostawić na parkingu lub w dowolnie wybranym miejscu, nie zwa­żając na natężenie ruchu, ponieważ przestrzeń terytorialna nie ma tu żadnego znaczenia, gdyż ogranicza się tylko do samego pojazdu. Pies będzie reagował tylko wtedy, gdy ktoś obcy zacznie manipulować przy samochodzie, zaś poruszający się w pobliżu przechodnie będą poza kręgiem jego zainteresowań.

Podczas ochrony dziecka nie przywiązujemy psa do wózka, lecz pozostawiamy obok z przypiętą do obroży smyczą oraz w kagańcu

Dziecko jest dla rodziców najwyższą wartością i podlega szczegól­nej ochronie i trosce. Głównie chodzi tu o pilnowanie dziecka w wózku, pozostawionego w miejscu publicznym, np. przed skle­pem, urzędem itp., ponieważ wejście do jakiegoś pomieszczenia z wózkiem jest zawsze utrudnione. Pamiętajmy, że nie mocujemy smyczy do jakiejkolwiek części wózka, gdyż byłoby to niebezpieczne w przypadku podjęcia interwencji przez psa. Czworonożnego ochro­niarza pozostawiamy obok wózka luzem lub przywiązujemy go do ja­kiegoś przedmiotu w taki sposób, by mógł skutecznie ochraniać dziecko, nie dopuszczając do niego obcych osób.

W porze nocnej, w miejscach niebezpiecznych, prowadź psa bez kagańca

Mieszkając w określonym miejscu, będziemy wiedzieli, gdzie i o jakiej porze jest niebezpiecznie. Najlepiej byłoby tam nie chodzić, ale nie zawsze jest to możliwe i może zajść taka potrzeba, iż zostanie­my zmuszeni się tam znaleźć. Zabieramy wówczas ze sobą psa i wchodząc na wspomniany teren, zdejmujemy mu kaganiec. Musi­my też być stale skoncentrowani na tym, co się dzieje dookoła. W chwili zagrożenia pies musi dysponować swoją najgroźniejszą bro­nią, a mianowicie zębami. Kaganiec mógłby stanowić poważną prze­szkodę w skutecznej akcji obronnej naszego czworonoga, bo czas po­święcony na zdejmowanie go będzie pracował na korzyść przestępcy.

Do ochrony przedmiotów używaj psa w odpowiednio wybranym miejscu

Jeżeli chodzi o skuteczność psa w czasie pilnowania przedmiotów, czynnik wyboru miejsca ma ogromne znaczenie. Nie należy pozosta­wiać go z powierzonym przedmiotem w miejscu publicznym o du­żym natężeniu ruchu pieszego. Będzie miał on wówczas bardzo utru­dnione zadanie, ponieważ przechodzący ludzie mogą go poszturchi­wać, deptać po łapach i ogonie, co może zakończyć się pogryzieniem przypadkowej osoby. Spore znaczenie ma też teren wokół pilnowane­go przedmiotu, który jest w tym czasie jakby jego własnością i nikt obcy tej granicy nie powinien przekroczyć. Wybieramy więc takie miejsce, by nikt nie musiał zbliżać się do psa na odległość co naj­mniej kilku metrów, w przeciwnym wypadku odbierze on to jako za­mach na ochraniane mienie i zachowa się agresywnie do każdego, kto się do niego zbliży.

W okresie silnych mrozów skracaj czas ochrony przedmio­tów do niezbędnego minimum

Optymalna temperatura dla psa waha się w granicach od -10 do + 10 stopni C. Przekroczenie tych progów wiąże się już z pewną uciążliwością dla niego, a u niektórych ras – nawet z niebezpieczeń­stwem dla zdrowia i życia. W okresie silnych mrozów możemy po­wierzać psu do ochrony przedmioty, lecz wiąże się to ściśle z czasem, którego granica nie powinna przekraczać pół godziny. Pilnujący pies przebywa w pozycji, która nie pozwala na ruch, co sprawia, że orga­nizm jego narażony jest na szybkie wychłodzenie. Ponadto dochodzi tu jeszcze zagrożenie odmrożenia łap, które mają bezpośredni kon­takt z zimnym podłożem.

Do szczególnie niebezpiecznego przestępcy używaj psa bez kagańca

Podstawową bronią psa są jego zęby, których może użyć w uzasa­dnionych sytuacjach. Jeżeli mamy do czynienia z niebezpiecznym i bezwzględnie działającym przestępcą, nie miejmy skrupułów, by użyć psa bez kagańca. W momencie, gdy ostrzeżony napastnik nie zaniecha ataku, zdejmujemy psu kaganiec i zezwalamy mu stanąć w naszej obronie lub innej osoby, która została napadnięta. A już na pewno używamy psa bez kagańca w pościgu za uciekającym przestęp­cą, podczas konwojowania oraz pilnowania zatrzymanego.

Pogryzionemu i obezwładnionemu napastnikowi udziel pierwszej pomocy

Jak już wcześniej wspomniałem, nawet z najgroźniejszym prze­stępcą powinniśmy postępować humanitarnie. Gdy zostanie on do­tkliwie pogryziony i obezwładniony przez psa, wówczas w miarę swoich możliwości udzielamy mu pierwszej pomocy, szczególnie w przypadku zagrożenia życia. Wiadomo, że pies nie będzie zwracał uwagi, którą część ciała gryzie, a rozerwanie tętnicy szyjnej człowie­ka nie sprawi mu najmniejszej trudności. Takie rany grożą szybkim wykrwawieniem, dlatego musimy zatamować krwotok do chwili przybycia karetki pogotowia. Oczywiście, że obowiązek ten nie bę­dzie dotyczył nas, kiedy przestępców jest więcej i zostaniemy zmusze­ni do prowadzenia dalej działań obronnych. Ponieważ to my zostali­śmy zaatakowani, dlatego własne bezpieczeństwo traktujemy priory­tetowo, zaś sprawca czynu bezprawnego musi się liczyć z daleko idą­cymi konsekwencjami, wynikającymi z tych działań.

Używając psa musisz pamiętać, by nie przekroczyć zasad obrony koniecznej

Jest to podstawowy wymóg prawny w każdej akcji obronnej, pro­wadzonej nie tylko z użyciem psa. Zresztą pies jest tylko „narzę­dziem” obrony i za wszelkie jego poczynania odpowiada wychowaw­ca. Co to jest w ogóle obrona konieczna? Najkrócej rzecz ujmując jest to podjęcie działań obronnych, właściwych do istniejącego zagro­żenia. Nie można przecież użyć psa, broni lub innego niebezpieczne­go narzędzia w stosunku do sprawcy drobnego przewinienia. Dla przykładu podam, że kradzież paczki papierosów nie daje podstaw do użycia psa, gdyż jest to czyn o znikomej szkodliwości społecznej. Je­żeli ktoś na ulicy zaczepi nas słownie, również nie ma powodu wydać psu rozkazu do ataku. Przy pomocy psa możemy i powinniśmy się bronić w przypadkach zagrożenia ze strony chuliganów, czynnie na­ruszających naszą nietykalność, a także przed osobami, które podej­mują działania o charakterze kryminalnym o znacznym ciężarze ga­tunkowym. Gdy jednak przestępca zaniecha ataku i podporządkuje się naszym poleceniom, wówczas odpowiednim rozkazem przerywa­my akcję psa, bo jeżeli tego nie uczynimy, przekroczymy zasady obrony koniecznej. Od wymierzania sprawiedliwości jest zawsze sąd, a my nie mamy prawa go w tym wyręczać.

Pamiętaj, że pies zabezpieczony metalowym kagańcem też może wyrządzić krzywdę

Kaganiec z pewnością zabezpiecza psie zęby na tyle skutecznie, że uniemożliwi mu gryzienie. Jednakże zachowanie pełnego bezpie­czeństwa wymaga dodatkowo prowadzenia psa na smyczy, ponieważ swobodnie biegający może metalowym kagańcem wyrządzić komuś krzywdę. W wypadku frontalnego ataku osoba, którą to spotka, w najlepszym wypadku zostanie mocno poobijana, zaś w skrajnym – może doznać poważnych uszkodzeń ciała w postaci wybitych zębów, złamanego nosa czy kości policzkowej. Dlatego trzeba uważać, by pies nie miał możliwości uderzenia w twarz osoby przypadkowej. Inaczej będzie to wyglądało, gdy prowadzony czworonóg podejmie się uzasadnionej obrony, wówczas nie musimy zwracać uwagi, gdzie on trafi napastnika.

W razie nagłego ataku pies powinien bronić bez rozkazu

Wariant ten należy przerabiać podczas szkolenia obronnego, ponie­waż pies swoimi zmysłami jest w stanie ubiec napastnika, atakującego znienacka. W życiu przecież zdarzają się przypadki niespodziewanego ataku. Przestępca przyczaja się w dogodnym dla siebie miejscu, by w od­powiednim momencie rzucić się na upatrzoną ofiarę. W tej konkretnej sytuacji nie będzie czasu, a nawet możliwości, na wydanie psu rozkazu, wówczas ten powinien sam zaatakować napastnika.

W innych sytuacjach pies może zaatakować tylko na rozkaz

Jeżeli nie istnieje zagrożenie nagłym atakiem, pies musi podpo­rządkować się rozkazom wychowawcy, nie może on bowiem działać według własnego uznania w sytuacji, która nie daje mu takich pod­staw. W czasie szkolenia musimy nauczyć go, że tylko jego pan decy­duje, kiedy może on bronić, ścigać i pilnować. Nie może on kiero­wać się tym, że coś mu się wydaje, ale powinien obserwować opieku­na i czekać na jego rozkazy. Przy tym każdy rozkaz ma być czytelny i jednoznaczny, a wówczas unikniemy pomyłek.

Nie można uczyć psa, by znęcał się nad obezwładnioną ofiarą

Nawet najgroźniejszy przestępca nie przestaje być człowiekiem i trzeba postępować z nim humanitarnie, jeżeli tylko pozwalają na to warunki. Psa obronnego czy stróżującego należy szkolić w ten spo­sób, by zaprzestał ataku z chwilą pokonania przeciwnika lub zażegna­nia niebezpieczeństwa. Użycie psa jest równoznaczne z wykorzysta­niem do obrony innego niebezpiecznego narzędzia. Jeżeli osiągniemy zamierzony cel, nie stosujemy dalej środków obrony, ustała bowiem przyczyna, dla której je zastosowaliśmy. Pies należy do specyficznych środków obrony i nie da się go porównać z martwym przedmiotem, którym możemy kierować od początku do końca według własnego uznania. Psem także można kierować, ale tylko do pewnego stopnia, kiedy znajduje się on w polu naszego oddziaływania. Natomiast puszczony w pościg kieruje się po części instynktem, po części naby­tymi umiejętnościami. Dlatego podczas szkolenia musi być tak nau­czony, by zaniechał ataku w chwili obezwładnienia przeciwnika.

Przed użyciem psa, jeżeli jest na to czas, wezwij napastnika do zaniechania ataku, a jeżeli ucieka – do zatrzymania

Każdy przestępca powinien być obezwładniony, po czym zatrzy­many i oddany w ręce odpowiednich służb, albowiem jego czyn nie może ujść mu bezkarnie. Byłoby to idealnym rozwiązaniem, lecz w praktyce wygląda nieco inaczej, nie każdy przestępca bowiem zo­staje postawiony przed wymiarem sprawiedliwości. Głównym celem użycia psa jest wymuszenie na napastniku zaniechania ataku lub za­trzymania go po popełnieniu przestępstwa. Oczywiście, iż zasada ta nie będzie obowiązywała w przypadku niespodziewanego i gwałtow­nego napadu, bo wówczas pies samoczynnie podejmie akcję obron­ną ze skutkiem trudnym do przewidzenia. Natomiast gdy mamy na to czas, wzywamy napastnika do zaniechania czynu, a jeżeli nie usłu­cha, mamy prawo użyć psa we własnej obronie. W wypadku uciecz­ki przestępcy również wzywamy go do zatrzymania, a dopiero potem puszczamy psa w pościg. Gdy na nasze wezwanie uciekający zatrzy­ma się, oznacza to, że osiągnęliśmy cel, dlatego nie ma potrzeby uży­wać psa.

Psa, po przygotowaniu obronnym, prowadź w miejscach publicznych w kagańcu

Wychodząc z psem na ulicę musimy mieć na względzie bezpie­czeństwo innych ludzi. Nie może być tak, że przechodnie schodzą nam z drogi lub omijają z daleka w obawie przed prowadzonym psem. Kaganiec uniemożliwi czworonogowi użycie swoich zębów, zaś smycz pozwoli na pełną nad nim kontrolę. Ponieważ reakcje psa są nieprzewidywalne, najlepiej gdy założymy mu obrożę kolczastą, która pomoże wymusić na nim posłuch w sytuacjach trudnych do przewidzenia. Nawet najlepiej wyszkolony pies może zareagować agresywnie w okolicznościach, z którymi się do tej poty nie spotkał. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że w czasie szkolenia nie jesteśmy w stanie wykształcić u psa zachowań adekwatnych do wszystkich sy­tuacji – jest to obiektywnie niemożliwe. Może się przecież zdarzyć, iż na ulicy ktoś nagle wyciągnie chusteczkę do nosa, potknie się i prze­wróci lub machnie ręką, by odpędzić owada, co pies ma prawo ode­brać jako zamach na swojego pana i zaatakuje bez naszej zgody.

Pies stróżujący powinien być tak przygotowany, by nie po­zwolił wejść obcemu na ochraniany teren, a kiedy ktoś przedostanie się, musi go zatrzymać i pilnować do chwili przybycia wychowawcy

Pierwszoplanowym zadaniem psa jest nie wpuścić nikogo na ochraniany teren. Musi się więc zachowywać agresywnie przy płocie, gdy ktoś będzie próbował się przezeń przedostać. Płot daje psu do­skonałą ochronę przed napastnikiem, który nie ma możliwości ude­rzyć go, a w czasie pokonywania tej przeszkody ma znikome szanse w walce z dużym i agresywnym czworonogiem. Może się jednak zda­rzyć, że przestępca przejdzie przez ogrodzenie, a pies tego nie zauwa­ży. Stanie się to wtedy, gdy powierzymy psu do ochrony zbyt duży obszar, wówczas nie zdąży w porę znaleźć się w zagrożonym miejscu. W tej sytuacji musi on zaatakować intruza i w razie potrzeby podjąć z nim walkę. Każdy pies stróżujący powinien być tak przygotowany, by nie gryzł spokojnie stojącego człowieka, a dopiero wtedy może użyć swoich zębów, jeżeli przestępca stanie z nim do konfrontacji. Zatrzymanego ma obowiązek pilnować do chwili przybycia opieku­na, którego powiadamia szczekaniem.

Pies taki będzie bezpieczny, kiedy wykonuje rozkazy za pierwszym razem

Pies obronny, bez względu na rasę, musi być podporządkowany wychowawcy, w przeciwnym wypadku nie będzie psem bezpiecz­nym. Już w czasie szkolenia z posłuszeństwa należy wymagać od nie­go, by wykonywał rozkazy za pierwszym razem (bez konieczności po­wtarzania). Nie może być takich sytuacji, że określony rozkaz trzeba mu powtarzać wielokrotnie. W ćwiczeniach z pozorantem również zwracamy uwagę, aby natychmiast przerywał atak po wydaniu odpo­wiedniego rozkazu. Ponadto powinien on przychodzić do wycho­wawcy na każde zawołanie w różnych okolicznościach. Nawet w cza­sie pościgu musi wrócić do nas, jeżeli otrzyma rozkaz „noga”. Bez­względne posłuszeństwo ma ogromne znaczenie praktyczne, ponie­waż pies nie może uprawiać samowoli w czasie akcji obronnej, zaś niekontrolowana agresja z jego strony zostanie zakwalifikowana jako przekroczenie zasad obrony koniecznej.

Nie powierzaj psa obronnego dzieciom, osobom niezrów­noważonym psychicznie oraz takim, które z różnych wzglę­dów nie będą w stanie nad nim zapanować

Najlepiej jak pies obronny współpracuje tylko z przewodnikiem, co jest tylko możliwe z psami służbowymi. W innych okoliczno­ściach będzie on służył niejednokrotnie nawet kilku członkom rodzi­ny. Oczywiście, iż zabierać go mogą z domu tylko i wyłącznie osoby dorosłe, nigdy dzieci. Dziecko nie potrafi bowiem prawidłowo oce­nić zagrożenia i może użyć psa bez potrzeby, ponadto nie jest w sta­nie fizycznie zapanować nad rozpoczynającym akcję obronną czwo­ronogiem, co może mieć tragiczne w skutkach następstwa. Ze zrozu­miałych też względów nie wolno powierzać takiego psa osobom nie­zrównoważonym psychicznie oraz zniedołężniałym i kalekim. Pies obronny musi być bezpieczny dla otoczenia, a prowadząca go osoba potrafić zapanować nad nim w każdej sytuacji.

Psa stróżującego należy przeszkolić w zakresie nieprzyjmowania pokarmu

Pies użyty do ochrony powinien być przeszkolony w zakresie nie- przyjmowania pokarmu. Jeżeli tego nie uczynimy, zmniejszymy jego skuteczność oraz narazimy go na utratę życia z powodu spożycia za­trutego pożywienia. W czasie pilnowania da się on łatwo wywabić z ochranianego terenu, co automatycznie otworzy przestępcy drogę do celu. Przypomnę, iż jest to jeden z trudniejszych elementów szko­lenia, musimy bowiem podjąć walkę z instynktem pokarmowym psa, a wytłumienie każdego instynktu należy do zadań bardzo trudnych. Tak naprawdę, to nigdy nie uda się odzwyczaić psa od niekontrolo­wanego brania pokarmu, dlatego co pewien czas zmuszeni będziemy przeprowadzać ćwiczenia przypominające. W nauce nieprzyjmowa- nia pokarmu szczególny nacisk kładziemy na to, by czworonożny stróż nie podejmował go z podłoża. W praktyce najczęściej zdarza się tak, że zatruty pokarm zostaje podrzucony, rzadziej ktoś będzie próbował podać go z ręki. Ćwiczenie to najlepiej prowadzić w miej­scu, którego pies będzie pilnował.

W przypadku przyjścia gości pies obronny powinien prze­bywać na swoim miejscu

W przeszłości nie dopuszczaliśmy do bezpośrednich kontaktów psa z obcymi ludźmi, teraz musimy postępować podobnie. Nie po­winien on zbliżać się do osób wchodzących do mieszkania, lecz prze­bywać na swoim miejscu. Może on jedynie obserwować przybysza bez okazywania zadowolenia lub agresji. Nikt też z gości nie powi­nien podchodzić do niego, a tym bardziej okazywać mu czułość. W tym czasie pies bacznie obserwuje nasze i przybysza zachowanie, zaś akcję obronną może podjąć w przypadku ewidentnego zagroże­nia lub na wydany rozkaz opiekuna.

Po ukończeniu przez psa dziesięciu miesięcy można przystąpić do pełnego szkolenia

W tym wieku możemy już poddać wychowanka pełnemu szkole­niu bez szkody dla jego zdrowia, ponieważ jego rozwój fizyczny zo­stał zakończony. Wprawdzie psychika jego jeszcze się kształtuje, ale nie stanowi to przeszkody w nauczaniu wszystkich elementów. Po­wiem więcej: jest to okres, w którym pies łatwo poddaje się układa­niu bez stosowania zbytniego przymusu. Oprócz całego zestawu z posłuszeństwa, można z powodzeniem realizować program szkole­nia użytkowego. Będzie to dla nas niezwykle korzystne, ponieważ po upływie kilku miesięcy staniemy się posiadaczami psa posłusznego, przygotowanego do obrony i stróżowania. W późniejszym okresie przyjdzie nam tylko zająć się ćwiczeniami podtrzymującymi jego for­mę użytkową.

Zanim użyjesz psa do stróżowania, musisz ogrodzić teren, by nie miał możliwości wydostania się na zewnątrz

Jest rzeczą oczywistą, iż pies stróżujący musi wiedzieć, jakiego te­renu ma pilnować. Nie wyobrażam sobie, by agresywny czworonoż­ny ochroniarz biegał luzem na obszarze nieogrodzonym. W tym wy­padku płot jest przeszkodą w razie próby wydostania się na ze­wnątrz i orientacyjnym wyznacznikiem psiego terytorium. Podczas szkolenia uczyliśmy psa, by nie pozwolił nikomu obcemu przedo­stać się przez ogrodzenie, dlatego istnienie płotu znacznie podwyż­sza skuteczność jego działań oraz zapewnia mu minimum bezpie­czeństwa. Płot powinien być tak skonstruowany, ażeby pies nie miał możliwości wydostania się, więc musi posiadać odpowiednią wysokość i stuprocentową szczelność. Podrażniony pies jest zawsze niebezpieczny, tym bardziej że znajduje się poza zasięgiem oddzia­ływania wychowawcy, a każde wyjście na zewnątrz może mieć tra­giczne w skutkach następstwa.